or There and Back Again with photographs

Posts by Ania

Zażywając agroturystycznych uroków

Część z Was może wie, że znajdujemy się od marca na zesłaniu na wielkopolskiej wsi. Stwierdziliśmy, że zrobimy staż podyplomowy w Ostrowie Wlkp, w szpitalu powiatowym, bo nie mamy ochoty cisnąć się w wielkomiejskich klinikach. Mieszkamy z moimi rodzicami, co pozwala nam zaoszczędzić sporo pieniędzy, które normalnie wydalibyśmy na wynajem. Do wszystkich tych, którzy wieszczyli […]

Trasa rowerowa wzdłuż Odry i Nysy ...

Powtarzając za Nosowską: “Kto się kłania Moskwie, kto podnóżkiem Ameryki jest, Kto ma berło, kto koronę – wielce nie obchodzi mnie. Nie chcę słuchać tych historii. Pojedźmy do lasu, do gór”* No to pojechaliśmy. Krótkie podsumowanie weekendu “majowego”. Krótkie, bo też planowaną trasę zmuszeni byliśmy skrócić o połowę – okazaliśmy się wrażliwsi na warunki pogodowe, […]

Przygotowania do majówki – rowe...

Przygotowania do majówki – rowerami wzdłuż Odry i Nysy

Patrzę w kalendarz, a tam całe 10 dni wolnego! Tak się pięknie weekend majowy podrasowany naszymi dniami urlopowymi (a przysługuje ich nam już całe 3,6 dnia) w tym roku ułożył  Od mniej więcej roku chorujemy na trasę rowerową ścianą zachodnią, lub jak kto woli, wzdłuż Odry i Nysy. Położona jest po niemieckiej stronie, tuż przy granicy z […]

La Clusaz – wino, ser i śnieg, ...

La Clusaz – wino, ser i śnieg, czyli narty we Francji

Wykorzystując ostatni miesiąc wolnego przed podjęciem stażu oddawaliśmy się białemu szaleństwu, jak to nazywane bywają narty czy snowboard. Wyjazd z naszej strony ze wszech miar komfortowy, bo organizowany w głównej mierze przez rodziców. Jeździmy w to samo miejsce od dłuższego czasu: Klimonty od dziesięciu lat, ja z nimi od czterech, dlatego chciałabym napisać parę słów o […]

Praga i powrót, czyli podsumowanie

Dzień 169 Dzień poświęcony na transport. Najpierw lot Almaty-Istambuł, 4 h na przesiadkę a następnie Istambuł-Praga. Do Turcji generalnie wymagane są wizy, ale nie w przypadku przesiadki – pod jednym warunkiem, że nie będzie się opuszczać strefy transferowej. Po wyjściu z samolotu bardzo pilnowaliśmy, aby przypadkiem nie znaleźć się po złej stronie bramek i nie […]

Almaty, największe miasto Kazachstanu...

Dzień 164 Podróż minibusem z Bishkeku do Almaty trwała około 5 godzin, normalnie pewnie mniej, ale akurat w nocy spadł śnieg i warunki drogowe były niekorzystne. Almaty to była stolica i największe miasto Kazachstanu (żyje tu prawie 2 mln osób). 20 lat temu przeniesiono stolicę do Astany. Według wersji oficjalnej: ze względu na zbyt dużą […]

Ostatnie dni w Kirgistanie – du...

Dzień 157 Wstaliśmy rano, chcieliśmy zjeść śniadanie przed wyjazdem do kolejnej miejscowości, do Barskoon, ale w kuchni podłoga zajęta przez szwagra z żoną i synkiem. Żeby ich nie budzić, łapnęliśmy po dwa ciastka ze stołu i poszliśmy szukać odpowiedniej marszrutki. Znalezienie transportu zwykle nie jest problematyczne, ale wymaga trochę cierpliwości, czasu i niebania się pytać […]

Karakol i okolice. Kirgiskie mrozy i ...

Dzień 152 Około południa złapaliśmy marszrutkę do Karakol, kiedyś znanego jako Przewalsk. Warunki drogowe są kiepskie, ale nie tragiczne. Może dlatego, że mają mało dróg (w końcu 2/3 kraju zajmują wysokie góry) to w miarę o nie dbają? Paliwo jest tutaj tanie, po przeliczeniu wychodzi około 2 zł/l, ale jakość pozostawia sporo do życzenia; tak […]

Bishkek i Czolpon-Ata, czyli pochwała...

Dzień 146 Bishkek – stolica i największe miasto Kirgistanu. Niby żyje tu prawie milion ludzi, ale kompletnie tego nie widać. Może to z powodu niskiej zabudowy, albo z braku wielkich centrów handlowych? Brak tu typowego dla stolic blichtru. W kilka godzin obeszliśmy tutejsze centrum: smętny park, główny plac z choinką i pomnikiem Manasa. Manas – […]

Toktogul w Kirgistanie – prawdz...

Dzień 139 Nareszcie, słońce! Z tej okazji poszliśmy na długi spacer na okoliczną świętą górę Suleiman Too. Na powrocie czułam się coraz gorzej i wieczorem z wysoką gorączką wylądowałam pod kołdrą. Jakieś paskudne grypsko mnie dopadło, bo poza temperaturą wszystko mnie bolało, jakby mnie ktoś dzień wcześniej dotkliwie pobił. Poza tym, że zaczepili nas kolejni […]

Archive

Subscribe

e-mail