or There and Back Again with photographs

Posts by Ania

Którędy z Chin do Kirgistanu i dlacze...

Dzień 136 No to wylądowaliśmy w Kirgistanie. Dosłownie. Ale po kolei. Początkowo mieliśmy ambicje, aby próbować przebijać się przez przejście graniczne na przełęczy Irkesztam, tak jak opisano to w Wikitravel (notabene, jestem pozytywnie zaskoczona, jak bardzo Wikitravel przydaje nam się na co dzień, o ile weźmie się poprawkę na różną aktualność wiadomości). To znaczy najpierw transport […]

Kolejne dni na Jedwabnym Szlaku i nas...

Dzień 130 Dojechaliśmy do Dunhuang. Fakt, że w całych Chinach jest tylko jedna strefa czasowa zaczyna nam się dawać we znaki – słońce wschodzi tuż przed 9. Według przewodnika w Dunhuang dochód na mieszkańca jest jednym z najwyższych w całych Chinach, a to dzięki inwestowaniu w energię odnawialną, w panele słoneczne i turbiny. Miasteczko zdaje […]

Na początku Jedwabnego Szlaku. W pust...

Na początku Jedwabnego Szlaku. W pustyni i w oazie.

Dzień 125 Pociągiem z Xian dojechaliśmy do Lanzhou – miasteczka kilka lat temu znanego jako najbardziej zanieczyszczonego w całych Chinach. Na szczęście mamy już maseczki. Chiny zaczęły intensywną walkę z zanieczyszczeniem powietrza, ogromne pieniądze wkładają w energię odnawialną, a w Lanzhou objawia się to zupełnie darmową komunikacją miejską. Zdziwiło nas, gdy chcąc zapłacić za bilet […]

Rekonwalescencja w Xian, kolebce chiń...

Rekonwalescencja w Xian, kolebce chińskiej cywilizacji

Dzień 121 My już w Xian, dawnej stolicy Chin, jednego z najstarszych miast w całym kraju. Kompletnie tego po nim nie widać. Pewnie jest to zasługa chińskich buldożerów tylko czekających, by zburzyć coś starego, a postawić na jego miejsce coś wielkiego, brzydkiego i podświetlonego tysiącem lampek choinkowych. Taka w skrócie jest nasza opinia o tutejszej […]

Tylną furtką do Chengdu – góry ...

Tylną furtką do Chengdu – góry Yunnanu i Syczuanu

Dzień 115 Antonio z Kunming zainspirował nas do zrobienia alternatywnej trasy z Dali do Chengdu. Pierwotnie planowaliśmy wrócić pociągiem tak, jak tu przyjechaliśmy – do Kunming i stamtąd bezpośrednio do Chengdu, stolicy prowincji Syczuan. Trasa mało ciekawa, ale w miarę szybka. Włoch natomiast podrzucił nam pomysł jechania przez góry Yunnanu i Syczuanu, blisko granicy z […]

Z powrotem w Chinach – Kunming ...

Z powrotem w Chinach – Kunming i Dali w Yunnanie

Dzień 109 Cały dzień i noc w drodze. Najpierw 6h autobusem z Ha Giang do Lao Cai, miasta tuż przy chińskiej granicy. Codziennie kursują 3 takie autobusy, ale akurat w ten dzień kursował tylko jeden i to o zupełnie innej godzinie. Na szczęście recepcja hostelu była dobrze zorientowana. Zastanawiało nas, czemu bus jedzie tak długo, […]

Motorkiem przez górzystą wietnamską p...

Dzień 105 Dotarliśmy do Ha Giang o 6 nad ranem. Hotel zarezerwowaliśmy wcześniej przez booking.com, więc nie musieliśmy się martwić noclegiem, może jedynie tym, czy pozwolą nam zająć pokój tak wcześnie rano. Coś jest tutaj nie tak ze strefą czasową, jasno robi się około 5:30, a zmierzcha dwanaście godzin później, co powoduje że dzień wydaje […]

Co To – wietnamska rajska wyspa...

Dzień 100 Z samego rana Anh Tho zaoferowała, że nas podwiezie na dworzec autobusowy, aby ułatwić nam złapanie transportu do Van Don, skąd planowaliśmy wsiąść na prom na wyspę Co To. Nie skojarzyliśmy, że nie ma samochodu i podwożenie nas ostatecznie uwzględniało dwa kursy na motorze, raz ze mną, raz z Michałem. Byliśmy jej bardzo […]

Hanoi – pierwsze kroki w Wietna...

Dzień 97 Pierwszy dzień w Wietnamie. Początki jak zawsze dosyć trudne, bo z pociągu wysiedliśmy na obrzeżach Hanoi na tyle wcześnie rano, że było jeszcze ciemno wszędzie (co to będzie, co to będzie…). Opadły nas jak muchy bandy taksówkarzy, ale zgodnie z Michałem twierdzimy, że żadni taksówkarze nie przebiją natarczywością tych marokańskich, z którymi mieliśmy […]

W drodze do Wietnamu. Południowo-wsch...

Dzień 93 Dzień zaczęliśmy od wizyty u fryzjera. Michałowi zaczęła przeszkadzać grzywka, więc podpytaliśmy Helmuta, gdzie w okolicy jest tani i sprawdzony fryzjer. Ten pokierował nas na sąsiednie osiedle i tak trafiliśmy do malutkiego osiedlowego zakładu fryzjerskiego, gdzie nie dość że bardzo miło i profesjonalnie nas potraktowano, to jeszcze za usługę ścięcia męża, czy tam […]

Archive

Subscribe

e-mail