or There and Back Again with photographs

Posts by Ania

Ostatnie dni w Kirgistanie – du...

Dzień 157 Wstaliśmy rano, chcieliśmy zjeść śniadanie przed wyjazdem do kolejnej miejscowości, do Barskoon, ale w kuchni podłoga zajęta przez szwagra z żoną i synkiem. Żeby ich nie budzić, łapnęliśmy po dwa ciastka ze stołu i poszliśmy szukać odpowiedniej marszrutki. Znalezienie transportu zwykle nie jest problematyczne, ale wymaga trochę cierpliwości, czasu i niebania się pytać […]

Karakol i okolice. Kirgiskie mrozy i ...

Dzień 152 Około południa złapaliśmy marszrutkę do Karakol, kiedyś znanego jako Przewalsk. Warunki drogowe są kiepskie, ale nie tragiczne. Może dlatego, że mają mało dróg (w końcu 2/3 kraju zajmują wysokie góry) to w miarę o nie dbają? Paliwo jest tutaj tanie, po przeliczeniu wychodzi około 2 zł/l, ale jakość pozostawia sporo do życzenia; tak […]

Bishkek i Czolpon-Ata, czyli pochwała...

Dzień 146 Bishkek – stolica i największe miasto Kirgistanu. Niby żyje tu prawie milion ludzi, ale kompletnie tego nie widać. Może to z powodu niskiej zabudowy, albo z braku wielkich centrów handlowych? Brak tu typowego dla stolic blichtru. W kilka godzin obeszliśmy tutejsze centrum: smętny park, główny plac z choinką i pomnikiem Manasa. Manas – […]

Toktogul w Kirgistanie – prawdz...

Dzień 139 Nareszcie, słońce! Z tej okazji poszliśmy na długi spacer na okoliczną świętą górę Suleiman Too. Na powrocie czułam się coraz gorzej i wieczorem z wysoką gorączką wylądowałam pod kołdrą. Jakieś paskudne grypsko mnie dopadło, bo poza temperaturą wszystko mnie bolało, jakby mnie ktoś dzień wcześniej dotkliwie pobił. Poza tym, że zaczepili nas kolejni […]

Którędy z Chin do Kirgistanu i dlacze...

Dzień 136 No to wylądowaliśmy w Kirgistanie. Dosłownie. Ale po kolei. Początkowo mieliśmy ambicje, aby próbować przebijać się przez przejście graniczne na przełęczy Irkesztam, tak jak opisano to w Wikitravel (notabene, jestem pozytywnie zaskoczona, jak bardzo Wikitravel przydaje nam się na co dzień, o ile weźmie się poprawkę na różną aktualność wiadomości). To znaczy najpierw transport […]

Kolejne dni na Jedwabnym Szlaku i nas...

Dzień 130 Dojechaliśmy do Dunhuang. Fakt, że w całych Chinach jest tylko jedna strefa czasowa zaczyna nam się dawać we znaki – słońce wschodzi tuż przed 9. Według przewodnika w Dunhuang dochód na mieszkańca jest jednym z najwyższych w całych Chinach, a to dzięki inwestowaniu w energię odnawialną, w panele słoneczne i turbiny. Miasteczko zdaje […]

Na początku Jedwabnego Szlaku. W pust...

Na początku Jedwabnego Szlaku. W pustyni i w oazie.

Dzień 125 Pociągiem z Xian dojechaliśmy do Lanzhou – miasteczka kilka lat temu znanego jako najbardziej zanieczyszczonego w całych Chinach. Na szczęście mamy już maseczki. Chiny zaczęły intensywną walkę z zanieczyszczeniem powietrza, ogromne pieniądze wkładają w energię odnawialną, a w Lanzhou objawia się to zupełnie darmową komunikacją miejską. Zdziwiło nas, gdy chcąc zapłacić za bilet […]

Rekonwalescencja w Xian, kolebce chiń...

Rekonwalescencja w Xian, kolebce chińskiej cywilizacji

Dzień 121 My już w Xian, dawnej stolicy Chin, jednego z najstarszych miast w całym kraju. Kompletnie tego po nim nie widać. Pewnie jest to zasługa chińskich buldożerów tylko czekających, by zburzyć coś starego, a postawić na jego miejsce coś wielkiego, brzydkiego i podświetlonego tysiącem lampek choinkowych. Taka w skrócie jest nasza opinia o tutejszej […]

Tylną furtką do Chengdu – góry ...

Tylną furtką do Chengdu – góry Yunnanu i Syczuanu

Dzień 115 Antonio z Kunming zainspirował nas do zrobienia alternatywnej trasy z Dali do Chengdu. Pierwotnie planowaliśmy wrócić pociągiem tak, jak tu przyjechaliśmy – do Kunming i stamtąd bezpośrednio do Chengdu, stolicy prowincji Syczuan. Trasa mało ciekawa, ale w miarę szybka. Włoch natomiast podrzucił nam pomysł jechania przez góry Yunnanu i Syczuanu, blisko granicy z […]

Z powrotem w Chinach – Kunming ...

Z powrotem w Chinach – Kunming i Dali w Yunnanie

Dzień 109 Cały dzień i noc w drodze. Najpierw 6h autobusem z Ha Giang do Lao Cai, miasta tuż przy chińskiej granicy. Codziennie kursują 3 takie autobusy, ale akurat w ten dzień kursował tylko jeden i to o zupełnie innej godzinie. Na szczęście recepcja hostelu była dobrze zorientowana. Zastanawiało nas, czemu bus jedzie tak długo, […]

Archive

Subscribe

e-mail